wtorek, 24 listopada 2015

2. Uszanowanko

Uszanowanko,
dzisiaj był szalony dzień.
Wstałam grubo przed świtem po 4 godzinach snu
i pojechałam na zajęcia terenowe w Tulcach.
Fantastyczna sprawa,
dowiedziałam się, jak się pobiera nasienie od buhaja
oraz w jaki sposób się je analizuje, przechowuje, po czym oddaje do dystrybucji.

Po powrocie do domu zabrałam Aryełełkę na wybieg,
żeby mała wariatka mogła się wyszaleć.
Ojjj harcom z kolegami nie było końca!
Wróciła zmęczona i szczęśliwa, a ja przemarznięta do szpiku kości!



Z kubkiem gorącej herbaty zabrałam się do pracy przy komputerze :)

Wieczorkiem wybrałyśmy się jeszcze na mały jogging po osiedlu
i udało nam się przebiec 1,5km :)
Pracuję nad kondycją, idzie mi coraz lepiej. Arya jest jednak niezmordowana!





Podsumowanie dnia w 40 sekund?





Pozdrawiamy gorąco!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz